Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciekawostki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciekawostki. Pokaż wszystkie posty

piątek, 6 czerwca 2014

Tęsknota

Sculpture by Bruno Catalano

hiraeth - (noun) a homesickness for a home to which you cannot return, a home which maybe never was; the nostalgia, the yearning, the grief for the lost places of your past. 

Hiraeth /hɪəraɪ̯θ/ is a Welsh word that has no direct English translation. The University of Wales, Lampeter attempts to define it as homesickness tinged with grief or sadness over the lost or departed. It is a mix of longing, yearning, nostalgia, wistfulness, or an earnest desire for the Wales of the past. Hiraeth bears considerable similarities with the Portuguese concept of saudade (a key theme in Fado music), Galician morriña and Romanian dor. [Wikipedia]

Sculpture by Bruno Catalano



niedziela, 9 lutego 2014

O tym jak Edgar Allan Poe uśmiercał swoich bohaterów



Przyjrzyjmy się bliżej bujnej wyobraźni Edgara Allana Poego. Wiadomo, że nie był łaskawy dla swoich bohaterów – lubował się w przedstawianiu zbrodni i nie był w tym bynajmniej monotonny. Oto, jak wyglądałoby miejsce pracy detektywów, gdyby ich zadaniem było zbadanie morderstw popełnianych w opowiadaniach autora „Kruka”.

Tylko dla ludzi o mocnych nerwach!

środa, 8 stycznia 2014

Potocznica

Wieża Babel, Zbigniew Hinc

Język potoczny – język mieszkańców potoku. Bardzo rozpowszechniony wśród ludzi. Charakteryzuje się występowaniem partykuł se i weź. Stosuje się go do wielokrotnego wydłużania tekstów mówionych, rzadziej pisanych ze względu na nieuznawanie tych wyrażeń przez Radę Języka Polskiego. 


Zasady gramatyczne

W potocznicy, są pewne przyjęte reguły, normy i zasady m. in. stosowanie partykuł „se” i „weź”. Partykuła „se” występuje zawsze obok czasowników osoby I i II liczby pojedynczej i mnogiej. Natomiast partykuła „weź” występuje zawsze w zdaniach trybu rozkazującego np. Weź se zasłoń te okno!, Weź uwal se konika!. Ważną zasadą w tworzeniu pytań jest dodanie na końcu wyrażenia „c`nie" np. jak se wabisz, c`nie?.


wtorek, 10 grudnia 2013

Najczęściej niedokańczane książki wg użytkowników Goodreads


Największy na świecie serwis społecznościowy dedykowany miłośnikom literatury Goodreads opublikował listę najczęściej niedokańczanych przez użytkowników książek oraz powody, dla których zwykle rezygnują z lektury.

Listę pięciu najczęściej odkładanych książek opracowano na podstawie pozycji, które użytkownicy umieszczali na swoich wirtualnych półkach jako „nieukończone” albo „porzucone”. Przedstawia się ona następująco (wraz z najpopularniejszymi uzasadnieniami):

1. J. K. Rowling „Trafny wybór”. Powód: oczekiwano czegoś innego (zwykle rozczarowani czytelnicy tłumaczyli, że książka jest zupełnie inna od Harry’ego Pottera).

niedziela, 1 grudnia 2013

Podpórki do książek

Macie problem z przewracającymi się książkami? Przewalają się na półce, gdy którąś z nich chcecie wyciągnąć. Nie chcą stać tak jak byście tego sobie życzyli. Nie możecie też ich postawić na eksponowanym miejscu w dowolnym pomieszczeniu. Znalazłem rozwiązanie. Dzięki Emmie odkryłem fajną stronę decomania, a tam wpis o podpórkach do książek. Pasją autorki tej strony jest design, projektowanie i tworzenie pięknych przedmiotów codziennego użytku. Zobaczcie sami jak pięknie mogą wyglądać książki. Te podpórki to prawdziwe dzieła sztuki, poza tym są bardzo praktyczne. Jedna ciekawsza od drugiej, trudno wybrać tę najładniejszą. Myślę, że znajdziecie coś dla siebie.


piątek, 24 maja 2013

Kawa czy herbata?



Każdy dzień zaczynam od kawy. Piję jej dużo, 3-4 kubki dziennie, czasami więcej. Z ekspresu, rozpuszczalną, sypaną, czyli parzoną, czyli "po turecku", czyli tak zwaną "plujkę". Wszystko jedno jaka, nieważne w czym podana (chociaż mam swój ulubiony kubek), byle by była czarna, gorąca i słodka. Bez kawy było by mi trudno żyć. Kawa to narkotyk, a ja jestem od niej uzależniony. Lubię jej smak i zapach, który uważam za jeden z przyjemniejszych zapachów jakie znam. Pobudza, pomaga myśleć i nastraja pozytywnie do życia. Herbaty piję bardzo mało, symbolicznie, właściwie jedną dziennie. Być może nie trafiłem jeszcze na mój gatunek herbaty.

W historii literatury kawa odgrywała dużą rolę. Wielu pisarzy było kawoszami, niektórzy jak np. Balzac nie mogli bez niej tworzyć. Poniżej fragment biografii Balzaca, której autorem jest Stefan Zweig dotyczący Balzaca i kawy:

"Kawa, niby czarna oliwa, utrzymuje wciąż w ruchu tę fantastyczną machinę pracy i dlatego ważniejsza jest dla pisarza od jadła, snu i wszystkich innych rozkoszy. Nienawidząc tytoniu, gdyż tytoń nie jest środkiem podniecającym, nie prowadzi do nadmiaru, będącego dla niego jedyną miarą ("tytoń niszczy ciało, atakuje rozum, otępia całe narody"), kawie wyśpiewał najpiękniejszy hymn.  
Kawa spływa na dół, do żołądka i wprawia wszystko w ruch: myśli ustawiają się w szyku bojowym niby bataliony wielkiej armii; rozpoczyna się bitwa. Wspomnienia nadciągają chyżym krokiem jak chorążowie wymarszu. Lekka kawaleria rozwija wspaniały galop. Artyleria logiki podąża z hukiem wraz z trenem i kartaczami. Mądre pomysły, niby strzelcy, mieszają się w utarczkę. Postacie oblekają się w kostiumy, papier pokrywa się atramentem, walka wzmaga się i kończy w potokach czarnej fali, podobnie jak prawdziwa bitwa wygasa w czarnym dymie prochu. 
Bez kawy nie ma dlań pracy, przynajmniej tej ustawicznej, jakiej się zaprzysiągł. Wraz z papierem i piórami zabiera ze sobą wszędzie jako trzecie narzędzie maszynkę do kawy, do której przywykł jak do swego stołu i habitu. Nikomu nie pozwala jej przyrządzać, bo nikt nie zaparzyłby tej podniecającej trucizny w takiej koncentracji i czerni. I podobnie jak z zabobonnym fetyszyzmem używa tylko jednego gatunku papieru i jednego formatu piór, tak dozuje i miesza różne gatunki kawy wedle ściśle określonego rytuału:
Ta kawa składała się z trzech gatunków kawy ziarnistej - Bourbon, Martinique i Mokka: Bourbon kupował na rue Montblanc, Martinique na rue de Vieilles Audriettes, u kupca, który nie zapomniał jeszcze tej sławnej recepty, Mokkę zaś w Faubourg Saint-Germain, u kupca na rue de l'Universite, ale nie pamiętam już, u którego, choć nieraz towarzyszyłem Balzacowi w jego zakupach. Za każdym razem była to półdniowa wędrówka po Paryżu - dobra kawa warta była tyle trudu.
Kawa jednak, jak każdy narkotyk, aby działać, wymaga coraz to silniejszych dawek: im bardziej nerwy odmawiają posłuszeństwa, tym więcej musi zużywać zabójczego eliksiru. O jednej z książek pisze, że zdołał ją wykończyć jedynie dzięki potokom kawy. W roku 1845, po dwudziestoletnim używaniu tego trunku, wyznaje, że cały jego organizm jest zatruty tym ustawicznym dopingiem, i skarży się, że działanie jest coraz niklejsze.
Okres działania kawy jest coraz krótszy. Kawa podnieca mój mózg już tylko przez piętnaście godzin - skutek jej jest fatalny, powoduje straszliwe bóle żołądka.
I jeśli pięćdziesiąt tysięcy filiżanek niezwykle mocnej kawy (nawet to obliczył pewien statystyk) przyspieszyło gigantyczne dzieło Komedii ludzkiej, to zarazem przedwcześnie osłabiło serce pisarza. Doktor Nacquart, który przez całe życie czuwał nad nim jako przyjaciel i lekarz, jako właściwą przyczynę śmierci podał:
Stare cierpienie serca, spotęgowane nocną pracą i używaniem, a raczej nadużywaniem kawy, do której musiał się uciekać, aby pokonać naturalne pragnienie snu. [s.157-159]
Stefan Zweig, Balzac. Biografia, opracował i posłowiem opatrzył Richard Friedenthal, przełożyła Wanda Kragen, Kolekcja Wielkie Biografie,  PWN, 2010, s.456.

Wielbicielem kawy był także Julian Tuwim.

Kawa

Będąc od wielu lat gorącym wielbicielem czarnej kawy, redaktor Tego Działu długo rozmyślał, skąd się w nim ta skłonność wzięła. Odpowiedź dał "Opiekun Domowy" z r. 1866 (nr 3), w którym czytamy:
Pewnemu uczonemu udało się odkryć nową własność w kawie, od wielu lat już znanej w Europie. Dr Szalian uważa, że kretynizm (osłabienie umysłowe bliskie głupowatości) od 20 lat znacznie się zmniejsza w okręgu Briantońskim; tłumaczy to powszechnym użyciem kawy, w ubogich nawet chatach. Kawa ma własność ożywiania omdlałego ciała i ożywiania mózgu u osób usposobionych do kretynizmu.
Z czego wynika, że inklinacje kawowe kierownika Tej Rubryki mają źródło w podświadomej diagnozie oraz intuicyjnej samoobronie.

Fragmenty pochodzą z: Julian Tuwim "Cicer cum caule czyli groch z kapustą", Iskry, 2009, s.647.

Jedni piją kawę, inni wolą herbatę. Który napój jest lepszy? Który bardziej szkodliwy? Czytam różne artykuły w sieci dotyczące szkodliwości czy też pozytywnych skutków picia kawy lub herbaty. Argumentów mnóstwo, liczne przykłady, poparte często długotrwałymi i kosztownymi badaniami. I tak natrafiłem kiedyś w sieci na fragment pewnej książki poruszający ten temat:

"Różnice w poglądach stały się przyczyną licznych dyskusji o pożytkach lub szkodach płynących z picia kawy i innych napojów, które Europa odkryła w siedemnastym stuleciu. Zdaniem Claudii Roden, autorki między innymi książki Coffee, sprawa nie sprowadzała się wyłącznie do słów, niekiedy starano się rozwiązać ów problem dokonując różnych eksperymentów. Jako najsłynniejszy opisała eksperyment przeprowadzony w osiemnastym wieku w Szwecji. Miał wykazać, który napój jest bardziej szkodliwy: kawa czy herbata. W tym czasie karę śmierci za zabójstwo wymierzono jednojajowym bliźniakom. Król Gustaw III chciał poznać prawdę na temat kawy, dlatego zamienił im karę na dożywotnie więzienie pod warunkiem, że jeden z braci będzie dostawał codziennie herbatę, a drugi kawę. Powołano specjalne konsylium lekarskie, dokładnie obserwowano reakcje obu więźniów, mierzono im ciśnienie, badano zaburzenia snu. Króla i rząd informowano codziennie w specjalnym biuletynie o stanie zdrowia skazanych. Na dworze przyjmowano nawet zakłady, jak w przypadku emocjonujących wyścigów konnych. Ale im bardziej medycy czekali na śmierć bliźniaków, tym większą żywotnością odznaczali się obaj więźniowie. Minęły miesiące i lata. Umarł jeden z członków konsylium. Potem umarł król. A więźniowie nadal pili swoje napary. Potem umarł ten, który pił herbatę, w wieku osiemdziesięciu trzech lat. I tak został rozwiązany sporny problem. Szwedzi zaś nadal należą do największych konsumentów kawy na świecie. Ci natomiast spośród nich, którzy lubią żartować, pytają: «A co, jeśli drugi bliźniak jeszcze nie umarł i wciąż pije swoją kawę?»".

Božidar Jezernik, Kawa, przeł. Magdalena Petryńska, Czarne, Wołowiec 2011, s. 41-42.

Kończę już i idę zaparzyć sobie kolejną filiżankę kawy :)
 

niedziela, 12 maja 2013

Dekalog recenzenta książkowego


  1. Nie musisz czytać omawianej książki, wystarczy ją sobie obejrzeć. Statystyczna ilość miejsca na recenzje książkowe w prasie kurczy się z roku na rok, teraz waha się gdzieś w okolicy trzech zdań (dwóch, jeśli jedno będzie podwójnie złożone), więc poza notkę z okładki i opinię: „Warto” / „Strata czasu” i tak nie wyjdziesz. Jeśli już naprawdę musisz, przeczytaj najwyżej pierwsze 50 stron. Jeśli chcesz książkę pochwalić, to znajdziesz na nich tyle, ile potrzebujesz, żeby sklecić parę komplementów, a dalsza lektura mogłaby wykazać, że rzecz się robi z czasem nudna, więc po co to komu. Jeśli chcesz książkę schlastać, to też lepiej się nie wgryzać, bo a nuż okaże się, że rzecz nie jest taka zła, rozkręca się itd. – no i będzie Ci łyso.
  2. Jeśli już musisz czytać do końca, to pamiętaj, żeby zdradzić wszystkie fabularne niespodzianki i wolty, które autor skrupulatnie układał, żeby uatrakcyjnić lekturę i zaskoczyć czytelnika. No bo co, czemu tylko on ma czerpać z tego profity, glorię i chwałę?
  3. Pamiętaj, by w Twojej recenzji przynajmniej 60% tekstu pochodziło wprost z materiałów wydawcy. W końcu wydawca chyba wie, co wydaje, no to co się będziesz męczył i wyskakiwał przed szereg.
  4. Zadbaj, aby te partie tekstu, które pochodzą od Ciebie, nie pozwalały tak do końca zrozumieć, czy książka Ci się podobała, czy jednak nie, a jeśli już musisz się zdeklarować, to przynajmniej nie podawaj żadnych argumentów czy powodów: pisz, że w sumie niby fajna, ale może jednak nie tak do końca, albo że raczej niefajna, no bo taka, tego, jakaś taka nieteges.
  5. Jeśli masz skłonności poetyckie – nie żałuj sobie. Serwuj gęsto frazy wieloznaczne, z zakłóconą składnią, poprzestawianymi związkami frazeologicznymi i wydumanymi porównaniami, niech ci też ręka nie zadrży przed metaforą. Jeśli piszesz recenzję tomu wierszy – tym bardziej. Pokaż, że jesteś lepszym poetą niż właściwy poeta.
  6. Jeśli piszesz do publikacji o tzw. pretensjach intelektualnych zawsze miej pod ręką Słownik pisarzy świata, Słownik wyrazów obcych i Słownik terminów literackich. Pamiętaj, aby w każdym zdaniu pojawiało się jedno nieznane szerzej nazwisko, jeden wyraz obcy i jeden termin zaczerpnięty z każdego z nich, dzięki czemu uzyskasz tzw. głębię tekstu i wykażesz się tzw. szeroką erudycją.
  7. Wybieraj do recenzji książki należące do konwencji, których z definicji nie lubisz. Jeśli jesteś smutasem i uważasz, że dobra powieść musi koniecznie wstrząsnąć sumieniami narodów albo przynajmniej zmusić czytelnika do rachunku sumienia, pisz o książkach lekkich i zabawnych – i wicewersa. Bo najfajniej jest schlastać fantasy za to, że są tam smoki i faceci z mieczami, a powieść eksperymentalną za to, że fabuła jest nietransparentna.
  8. Staraj się nie czytać innych książek autora, dobrze by też było, żebyś nie miał pojęcia o literaturze, do jakiej jego dzieło należy, na cholerę komu jakieś tam konteksty. Jeśli już naprawdę musisz coś tam dodać, bo samo streszczenie fabuły nie wypełni wymaganej ilości znaków, sięgaj tylko do Wikipedii i tylko do polskiej edycji.
  9. Recenzując książki tłumaczone wspomnij jednym zdaniem o przekładzie, ale najlepiej, żebyś nie znał języka oryginału. Jeśli akurat pechowo znasz, to w żadnym razie do oryginalnej wersji nie zaglądaj i nie porównuj. No chyba, że chcesz być bardzo proprzekładowy, to wtedy zerknij, znajdź jakieś słówko, napisz, że tłumacz to słówko źle przełożył – tylko nie pakuj się w wyjaśnienia dlaczego! – i podsumuj, że przekład jest do bani i w ogóle fuj. Nie martw się, czytelnikowi nie będzie się chciało tego sprawdzać.
  10. Pamiętaj, nieprzestrzeganie tych zasad narazi Cię na zarzut nieprofesjonalizmu. A w Internecie czają się setki osób piszących recenzje książek wyłącznie dla frajdy i to bez honorarium, więc miej się na baczności!
Autor: Tomasz Pindel

Źródło: Poczytane

wtorek, 23 kwietnia 2013

75 książek, które musi przeczytać każdy facet


Lista znaleziona w sieci  na stronie "75 książek dla niego" o TUTAJ. Do każdej pozycji dołączony jest jej opis, krótkie streszczenie. Autor listy we wstępie pisze o niej tak:

"Książkowe, niezbęde pozycje z którymi powinien zetknąć się każdy mężczyzna: lista pra­­­wdopodobnie niekompletna, stronnicza, bazująca na wybitnych dziełach literatury światowej. Tematy zawarte w poszczególnych powieściach pomogą Ci lepiej zrozumieć istotę pewnych spraw, ukształtować poglądy na politykę, religię, miłość itd. a także stać się inspiracją do kreatywnych działań. Miłej lektury!"

niedziela, 21 kwietnia 2013

"55"



"55"

Od jakiegoś czasu po blogosferze krąży nowy wirus, o nazwie "55". Nawiasem mówiąc dobry tytuł dla thrillera lub horroru, było już przecież kilka w tym stylu, choćby "Siedem". Wirus dopadł w końcu i mnie, okazło się jednak, że jest przyjazny, chociaż rzeczywiście dosyć zaraźliwy. Zaatakował, kiedy odwiedzałem bloga Agaty Adelajdy Książka na półce i sprawy domowe. Okazałem się mało odporny ...


sobota, 6 października 2012

12 i 1/2 zasady pisania


Jedyne 12 i 1/2 zasady, które kiedykolwiek będziesz potrzebował, aby pisać:

1. Jeżeli będziesz pisał codziennie, twoje pisanie z każdym dniem będzie lepsze.
2. Jeżeli to co piszesz nudzi cię, znudzi też twojego czytelnika.
3. Wejdź w rutynę pisania i trzymaj się jej.
4. Poezja NIE musi się rymować. Poezja naprawdę NIE musi się rymować.
5. Nie ulegaj stereotypom w życiu i w twoim pisaniu.
6. Pisarze czytają. Pisarze czytają bardzo dużo. Pisarze czytają cały czas.
7. Stwórz listy twoich ulubionych słów i książek i miejsc i rzeczy.
8. Opowiadana historia nie zawsze musi mieć morał.
9. Zawsze miej z sobą swój notatnik. Zawsze miej z sobą zapasowy długopis.
10. chodź na spacery. Tańcz. Piel ogródek. zmywaj naczynia. Napisz o tym.
11. Nie poprzestawaj na jednym stylu. Spróbuj coś nowego.
12. Naucz się opowiadać dwie strony historii.
12 i 1/2. Przestań gapić się na ten plakat. Napisz coś!

sobota, 25 sierpnia 2012

Szekspirowski niezbędnik do tworzenia obraźliwych słów


William Shakespeare, największy poeta świata, był także twórcą wielu nowych słów w języku angielskim, podobno około 10 tysięcy. Wśród nich było także sporo obraźliwych słów. Na FB znalazłem poniższy szekspirowski zestaw podręczny (niezbędnik) do ich tworzenia. Połącz ze sobą po jednym słowie z każdej kolumny i następnie poprzedź je słowem "Thou" i gotowe, np. Thou artless base-court apple-john.


10 rzeczy, które potrzebuję aby przeżyć




sobota, 11 sierpnia 2012