Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dick Philip K.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dick Philip K.. Pokaż wszystkie posty

piątek, 6 czerwca 2025

Narratorzy i styliści

 

"Ogół pisarzy można podzielić na dwie grupy: narratorów i stylistów. Narratorzy postrzegają świat jako różnorodność fascynujących sytuacji i zdarzeń, które mogą opowiedzieć swym czytelnikom; ponieważ styl, w jakim opowiada się jakąś historię, zależy od jej treści i znaczenia, zmienia się on od jednego utworu do drugiego. Z drugiej strony styliści odnajdują swój wyraźny styl i używają go we wszystkich swych opowieściach; udaje im się to dlatego, że opowiadają tę samą historię ciągle na nowo.

List od Philipa K. Dicka

 

Philip K. Dick
List Philipa K. Dicka do redakcji i czytelników  "Fantastyki".

2 lutego 1980 roku, Santa Ana, Kalifornia

Teraz jest mi już zupełnie dobrze. Nauczyłem się w końcu żyć samotnie. Oddałem się cały pisaniu, rozważaniom filozoficznym, intelektualnym i teologicznym, które są moją pasją od marca 1974 roku. Przedtem nie umiałem pogodzić nawału problemów i możliwych odpowiedzi, teraz osiągnąłem już stan względnej równowagi. Platon nauczał, iż celem filozofa jest samo poszukiwanie. Myślę jednak, że celem tym jest odnalezienie odpowiedzi na pytania podstawowe. Zakładam istnienie Boga i pytam: "Jak wygląda Jego związek ze światem? Gdzie na świecie, który przecież jakiś związek z Bogiem ma, znaleźć można Jego ślady? Jak wiele przejść trzeba, by na nie natrafić? W jaki sposób zauważyć możemy Jego wpływ i jak bardzo zmienił by się świat, gdyby Bóg nas opuścił?"

Dick vs Lem

 

"Gdyby Bóg chciał się nam tutaj objawić, zrobiłby to pod postacią puszki spreju reklamowanej w telewizji".
W listopadzie [1972] Dick dowiedział się, że Stanisławowi Lemowi udało się po długich walkach załatwić wydanie w Polsce przekładu "Ubika". Wiadomość ta bardzo poruszyła Dicka, który rozważał możliwość wyprawy do Warszawy, żeby wykorzystać niewymienialne polskie honorarium. Wyjazd ten nigdy nie doszedł do skutku, ale między Dickiem a Lemem wywiązała się krótka korespondencja. Jednym z jej tematów był esej Lema z 1972 roku "Science Fiction: A Hopless Case - With Exceptions" (SF: beznadziejny przypadek - z wyjątkami), a wyjątkami okazały się wyłącznie dzieła Philipa K. Dicka. Dick tłumaczył elementy "tandety", które Lem dostrzegał w jego książkach:


czwartek, 28 września 2017

Człowiek jest oszalałym aniołem



Człowiek jest oszalałym aniołem. Kiedyś wszyscy byli aniołami prawdziwymi i mieli wtedy wybór pomiędzy dobrem i złem, więc być aniołem było łatwo. A potem coś się stało. Coś się zepsuło, pękło, może zawiodło. I aniołowie stanęli przed koniecznością wyboru już nie dobra i zła, lecz tylko mniejszego zła; to wytrąciło ich z równowagi i każdy stał się człowiekiem.


Philip K. Dick Druciarz Galaktyki

wtorek, 24 stycznia 2017

Człowiek, który pamiętał przyszłość


„Czy był szalony? Bez wątpienia. Gdyby był normalny, nie byłby geniuszem” – Lech Jęczmyk

Biografia jednego z największych prozaików minionego stulecia, zwanego Salvadorem Dalí świata literatury, autora najosobliwszych opowieści fantastycznonaukowych, jakie widział świat. Philip K. Dick żył w okresie obfitującym w wielkie wydarzenia, jak Wielki Kryzys, II wojna światowa, pierwsze loty w kosmos czy rewolucja informatyczna. Napisał kilkadziesiąt powieści, na których odcisnęły one wyraźne piętno. Anthony Peake jednak ukazuje w tej książce nie tylko niezwykłego pisarza, ale i niezwykłego człowieka, kroczącego wąską ścieżką między geniuszem i szaleństwem. Szczególnie zaintrygowały go zdarzenia z życia Dicka, które mogą świadczyć, że – jak bohaterowie jego książek – miał on dar prekognicji, pamiętał swoją przyszłość…

czwartek, 6 września 2012

To, co się dla mnie liczy, to pisanie


"Philip K. Dick [...] mieszka teraz w San Rafael i eksperymentuje z halucynogenami i wąchaniem. [...] Żonaty, ma dwie córki i młodą, piękną, nerwową żonę, Nancy, która boi się telefonu. [...] Spędza większość czasu na słuchaniu Scarlattiego, potem Jefferson Airplane, a potem Gotterdammerung, usiłując je jakoś do siebie dopasować. Ma wiele fobii i rzadko wychodzi z domu, ale lubi, kiedy ludzie odwiedzają jego mały, przytulny dom nad wodą. Jest winien wierzycielom fortunę, której nie posiada. Ostrzeżenie: nie pożyczajcie mu żadnych pieniędzy. Na dodatek okradnie was z prochów".

Dick "Materiał biograficzny" napisany w początku roku 1968, zapewne na życzenie wydawcy.

czwartek, 19 lipca 2012

Jestem skłonny polegać na inspiracji chwili

Philip K. Dick

"Przekonanie, że można wnioskować o poglądach autora na podstawie jego twórczości, to jeden z kardynalnych grzechów krytyki literackiej - Freud, na przykład, stale popełnia ten naprawdę paskudny błąd. Doświadczony pisarz może przyjąć dowolny punkt widzenia, który jest niezbędny jego bohaterowi do odegrania swojej roli. To jest sprawdzian rzemiosła pisarza, umiejętność uwolnienia dzieła od osobistych poglądów". [1]

wtorek, 3 lipca 2012

Czy androidy marzą o elektrycznych owcach?

"Przyjemny, delikatny elektryczny impuls automatycznego budzika wysłany przez stojący przy łóżku programator nastroju obudził Ricka Deckarda. Zdziwiony — zawsze dziwiło go, że niespodziewanie zupełnie nie chce mu się spać — wstał z łóżka ubrany w swą wielobarwną piżamę i przeciągnął się. Jego żona Iran leżąc w swoim łóżku otworzyła szare, niewesołe oczy. Mrugnęła, jęknęła cicho i znowu zamknęła powieki.
— Nastawiłaś swojego Penfielda na zbyt słaby impuls — powiedział Rick. — Przeprogramuję go, obudzisz się i...
— Nie dotykaj mojego programatora. — Jej głos był nieprzyjemnie ostry. — Wcale nie chcę się obudzić.
Usiadł na krawędzi łóżka, pochylił się i zaczął przekonywać ją łagodnie:
— Jeżeli zaprogramujesz odpowiednio silny impuls, będziesz zadowolona, że się obudziłaś. Na tym polega cała sprawa. Przy ustawieniu programu na pozycję C, impuls odblokowuje świadomość. Wiem to po sobie. — Przyjaźnie, bowiem czuł się życzliwie usposobiony do całego świata (jego program ustawiony był na D), poklepał jej nagie, nieopalone ramię.

sobota, 30 czerwca 2012

Nie jestem powieściopisarzem

Philip K. Dick
"Miałem dwanaście lat [w roku 1940], kiedy po raz pierwszy przeczytałem pismo SF [...] nazywało się "Stirring Science Stories" i wydało, zdaje się cztery numery. Wydawcą był Don Wollheim, ktory później (1954) kupił moją pierwszą powieść [...] i wiele następnych. Trafiłem na to pisemko całkiem przypadkowo, szukając czegoś popularnonaukowego. Byłem zaskoczony. Opowiadania o nauce? Natychmiast odnalazłem czar znany mi wcześniej z książek o krainie Oz, tyle że ten czar nie łączył się z czarodziejską różdżką, ale z nauką [...] W każdym razie uwierzyłem, że czary to to samo co nauka, a nauka przyszlości to to samo co czary".[1]

poniedziałek, 25 czerwca 2012

Mam skłonność do tandety

Philip K. Dick
Wypowiedź Philipa K. Dicka z roku 1978 na temat swojej metody twórczej:

"[...] Wygląda na to, że mam skłonność do tandety, jakby tam można było znaleźć klucz - ten najważniejszy. Stale wynajduję jakieś ekscentryczne punkty widzenia i dziwne podejścia. To, co piszę, nie ma zbyt wiele sensu. Jest tu humor, religia, psychotyczny horror - rzucone na kupę jak stos kapeluszy. Są również społeczne albo socjologiczne wątki zamiast nauk ścisłych. Ogólne wrażenie jest dziecinne, ale ciekawe. Tego nie pisze ktoś wyrafinowany. Wszystko jest równie rzeczywiste jak sztuczna biżuteria na chodniku. Płodny, twórczy umysł oglądający stale zmieniające się dekoracje, poważne staje się śmieszne, śmieszne staje się smutne, a przerażające jest właśnie takie: skrajnie przerażające, bo to jest kamień probierczy tego co rzeczywiste: przerażenie jest rzeczywiste, bo potrafi ranić. [...]

czwartek, 21 czerwca 2012

W odosobnieniu szopy

Dick ze swoim kotem około roku 1960

Czas na pierwsze mistrzowskie dzieło w tej karierze. Dick napisał Człowieka z Wysokiego Zamku i wydanie Putnama w sztywnej oprawie w roku 1962 pozwoliło mu przetrwać okres zwątpienia w siebie. W wywiadzie z roku 1976 Dick wspominał: