21 czerwca 1918, Looe, Kornwalia
Cóż to za dziwny dzień dzisiaj? Cienki, biały, jak koronkowa firanka, pełen okropnych hałasów. (Np. ktoś otwiera szufladę tandetnej komody i nie może jej potem zamknąć.) Jedzenie jest łykowate i niestrawne, napoje nie dość gorące. Przeglądając się w lustrze wydaję się sobie okropna, łysa jak jajko, napuchnięta, suknie są na mnie ciasne. Wszystko pokryte jest kurzem i piaskiem – popiół papierosów rozsypuje się i opada – nagietki rozsiewają swe płatki po całej toalecie. W sąsiednim pokoju ktoś usiłuje nastroić kiepski fortepian.
Gdybym miała „swój dom”, mogłabym zaciągnąć zasłony, a zamknąwszy drzwi wykadzić czymś przyjemnie pachnącym, potem przejść się szybko cichym krokiem wokoło mego doskonale urządzonego pokoju przyglądając się grze cieni i świateł – i w ten sposób można by wytrzymać – lecz żyjąc tak, jak ja, zawsze w zajazdach – to bardzo trudno.
1. Postanowiłam zrobić pedicure przed śniadaniem i nie zrobiłam tego z lenistwa.
2. Kawa nie była gorąca, boczek przesolony i znać było na talerzu, że usmażono go na brudnej patelni.
3. Nie umiałam wymyślić żadnego tematu rozmowy z panią Honey, która była milcząca, roztargniona i przygaszona...
4. List J., w którym pisze o ogromnych trudnościach i o wszystkich sprawach, jakie musi załatwić, nim wyjedzie na wakacje, nie wzruszył mnie wcale. Był jakiś bezbarwny – miałam wrażenie, jakbym czytała coś, co mnie nie dotyczy, coś co jest poza mną.
5. Bliżej nieokreślone boleści podczas kąpieli.
6. Nic nie mam do czytania, a deszcz zanadto pada, aby wyjść.
7. A. Przyjechała, a do mnie nie zatelefonowała. Zdaje mi się, że na razie ma już dosyć naszej przyjaźni...
8. Bardzo podły obiad. Małe, twarde kotlety siekane nie nadające się do jedzenia i trochę wodnistego kompotu z agrestu. Nie cierpię angielskiej kuchni.
9. Poszłam na spacer, złapał mnie deszcz, wróciłam okropnie przemarznięta i zmęczona.
10. Herbata była zimna. Nie miałam zamiaru zjeść ciastka, lecz wreszcie je zjadłam. Za dużo paliłam.
Katherine Mansfield "Dziennik", tłum. Teresa Tatarkiewiczowa, Czytelnik, Warszawa 1985, s.106-108.