Pokazywanie postów oznaczonych etykietą McCarthy Cormac. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą McCarthy Cormac. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 28 stycznia 2014

"To nie jest kraj dla starych ludzi" Cormaca McCarthy'ego w nowym przekładzie

"To nie jest kraj dla starych ludzi", jedna z najsłynniejszych powieści McCarthy’ego w nowym tłumaczeniu.

Rok 1980, granica Stanów Zjednoczonych i Meksyku. Llewelyn Moss poluje na antylopy w okolicach Rio Grande. Niespodziewanie dokonuje makabrycznego odkrycia: ciała zamordowanych mężczyzn, obok paczka heroiny i walizka z dwoma milionami dolarów. Moss zabiera gotówkę, choć doskonale wie, że w ten sposób zmienia swoje życie na zawsze – i z myśliwego staje się zwierzyną…

Doskonały thriller, niezapomniana podróż przez amerykańską „ziemię jałową”, czarny humor i mistrzowski język – piękny, a jednocześnie precyzyjny. Cormac McCarthy w najwyższej formie.

Ktoś może zadawać sobie pytanie, po co nowe tłumaczenie tej książki. Ktoś może powiedzieć, że czytał ją poprzednio i głowy mu nie urwało. Moim zdaniem warto było przetłumaczyć tę książkę na nowo. Po zapoznaniu się z fragmentami oryginału oraz dwóch tłumaczeń, wybieram zdecydowanie tłumaczenie Roberta Sudóła.

środa, 3 kwietnia 2013

Nowości książkowe (1)

Sodoma-i-Gomora_Cormac-McCarthy,images_big,11,978-83-08-05062-0"Sodoma i Gomora" Cormac McCarthy. "Sodoma i Gomora" to ostatni tom słynnej "Trylogii Pogranicza". Tak jak w poprzednich częściach, "Rączych koniach" i "Przeprawie", znajdziemy tu: pomysłową fabułę, malarsko odmalowany świat i delikatne poczucie humoru. Pojawi się także - co w prozie McCarthy'ego rzadkie - wątek miłosny! Historia rozpoczyna się w 1952 roku. John Grady Cole i Billy Parham pracują razem na ranczu. Ujeżdżanie wierzchowców, aukcje koni, wieczorne opowieści przy ognisku - życie mężczyzn toczy się spokojnym trybem. Lecz już wkrótce wszystko ma się zmienić. John Grady zakochuje się bez pamięci w pięknej meksykańskiej prostytutce. Para planuje wspólne życie. Billy stara się odwieść przyjaciela od tego pomysłu. Gdy namowy nie skutkują, niechętnie zgadza się pomóc w ratowaniu dziewczyny z rąk brutalnego alfonsa...


Dziennik-Mistrza-i-Malgorzaty_Muza,images_big,5,978-83-7758-265-7"Dziennik Mistrza i Małgorzaty" Michaił Bułhakow, Jelena Sergiejewna Bułhakow. Dziennik Michaiła Bułhakowa i jego żony Jeleny Siergiejewny:  świadectwo tragicznego losu artysty w państwie totalitarnym; bogata dokumentacja życia geniusza literatury XX wieku, uzupełniona listami pisarza do władz państwowych ZSRR oraz do przyjaciół i rodziny; także historia życia zwyczajnych ludzi i obraz świata, który dziś jest już nie do odtworzenia; dodatkowym walorem są fotografie oraz komentarze Wiktora Łosiewa, znawcy twórczości Bułhakowa (tu również znajdują się przejmujące fragmenty "dziennika choroby" prowadzonego przez Jelenę do ostatnich chwil życia męża) Książka jest podzielona na dwie części. Pierwsza z nich to prowadzony od 1921 roku dziennik Bułhakowa, w którym opisuje swoją aklimatyzację w wielkomiejskiej i drogiej Moskwie. Nie jest to jednak tylko zapis dokumentalny jego życia. Pisarz jest świadomy, że jego notatki mogą być czytane przez pokolenia, dba więc o szczegóły. Rejestruje pozornie niemające znaczenia detale - ceny produktów, zmiany tras tramwajów czy kursy walut. Drugą część tej książki stanowią zapiski żony, Jeleny Bułhakowej, która od 1933 roku aż do śmierci pisarza na jego prośbę i często pod dyktando skrupulatnie prowadziła wspólny dziennik małżonków. Zapiski Jeleny to gromadzone z miłością i szacunkiem słowa, myśli i wspomnienia czynów człowieka, któremu poświęciła życie.

Niespodziewane-stronice_Julio-Cortazar,images_big,1,978-83-7758-316-6"Niespodziewane stronice" Julio Cortazar. "Niespodziewane stronice" to nie lada gratka dla wielbicieli Cortazara, którzy już dawno poznali wszystko, co Wielki Kronopio kiedykolwiek napisał. Nie marzyli nawet, że będzie im dane przeczytać coś jeszcze. I oto mają przed sobą teksty, na które Aurora Bernardez, natrafiła w starej komodzie. Niezwykłego odkrycia dokonała w grudniu 2006 roku, ponad dwadzieścia lat po śmierci męża. Niezwłocznie zadzwoniła do Carlosa Alvareza Garrigi - doktora filologii, wielkiego znawcy twórczości Cortazara. We dwoje pieczołowicie uporządkowali zapiski i przygotowali je do druku. Na zbiór "Niespodziewane stronice" składają się utwory, które powstawały na przestrzeni 46 lat. Trzy najstarsze pochodzą z roku 1938 - Cortazar miał wówczas 24 lata. Ostatni zaś został napisany w 1984 roku na krótko przed śmiercią wybitnego prozaika. Mamy niezwykłą możliwość obcowania zarówno z tekstami początkującego autora, jak i dziełami dojrzałego twórcy, świadomego, co i jak pragnie czytelnikowi przekazać. Szczerość i głębokie zaangażowanie Cortazara we wszystko, o czym pisze, wieczny młodzieńczy idealizm, doskonała znajomość ludzkiej psychiki, wnikliwość obserwacji, specyficzny i przewrotny humor, zabawy językowe, które od zawsze z radością uprawiał - całe to bogactwo odnajdziemy w "Niespodziewanym stronicach".

Taniec-szczesliwych-cieni_Alice-Munro,"Taniec szczęśliwych cieni" Alice Munro. "Taniec szczęśliwych cieni" to piętnaście historii przedstawionych z wielką dbałością o szczegół i psychologiczne prawdopodobieństwo. Nikt tak jak Alice Munro nie opisuje codziennych sytuacji, z jakimi mierzą się zwykli ludzie. W bohaterach jej prozy każdy może bez trudu odnaleźć samego siebie. Autorka portretuje głównie kobiety - dorosłe i nastoletnie, ich oczami spoglądamy w przeszłość. Munro w swoich opowiadaniach ukazuje złożoność więzów rodzinnych, specyfikę życia w małych miasteczkach i ogromne różnice między światem mężczyzn i kobiet. Prowokuje także do zadumy nad przemijaniem.





Morfina_Szczepan-Twardoch,images_big,13,978-83-08-05011-8"Morfina" Szczepan Twardoch. Bóg? Honor? Ojczyzna? Morfina! Konstanty Willemann, warszawiak, lecz syn niemieckiego arystokraty i spolszczonej Ślązaczki, niewiele robi sobie z patriotycznych haseł i tradycji uświęconej krwią bohaterskich żołnierzy. Jest cynikiem, łajdakiem i bon-vivantem. Niewiernym mężem i złym ojcem. Konstanty niechętnie bierze udział w kampanii wrześniowej, a po jej klęsce również wbrew sobie zostaje członkiem tajnej organizacji. Nie chce być Polakiem, nie chce być Niemcem. Pragnie jedynie zdobyć kolejną buteleczkę morfiny i żyć swoim dawnym życiem bywalca i kobieciarza. Przed historią jednak uciec się nie da. Szczepan Twardoch w Morfinie osiągnął rzecz rzadką w polskiej prozie - wykreował antybohatera, którego nie sposób nie lubić. Młody pisarz tak jak najwięksi ? Witkacy, Gombrowicz, Littell ? potrafi ukazać słabego, rozdartego człowieka wplątanego w wielką historię. Szalona, transowa i odważna powieść.

Sunset-Park_Znak,images_big,13,978-83-240-2252-6"Sunset Park" Paul Auster. Pulsujący emocjami świat Nowego Jorku... Paul Auster, współautor kultowych filmów "Dym" i "Brooklyn Boogie", ponownie odkrywa przed nami tajemnice metropolii, która nigdy nie śpi, oraz sekrety mieszkających tam ekscentryków. Bohaterowie "Sunset Park" rzadko chodzą utartymi ścieżkami, ale uporczywie szukać będą prawdziwej miłości, szczęścia i swojego miejsca w życiu. Miles nieumyślnie spowodował śmierć przyrodniego brata. Po tym wydarzeniu znika bez słowa, zrywając wszelkie kontakty z ojcem i macochą. Na Florydzie poznaje atrakcyjną Kubankę - Pilar. Nastolatka marzy o tym, by opuścić dom rodzinny i żyć w zgodzie z własnymi uczuciami. Przypadkowe spotkanie w parku staje się początkiem namiętnej miłości, którą zakochani muszą utrzymywać w tajemnicy do czasu, aż Pilar stanie się pełnoletnia. Szantażowany przez siostrę dziewczyny Miles decyduje się na kolejną ucieczkę. Powraca na Brooklyn. Jego nowym domem staje się squat niedaleko Sunset Park, a nowymi przyjaciółmi dziwni mieszkańcy tego przybytku - niepokorny Bing, dręczona erotycznymi wizjami Ellen i niespełniona pisarka Alice... Czy Miles odważy się na rozmowę z ojcem, której unika od lat? I jakie będą dalsze losy zakochanych?

środa, 18 stycznia 2012

"Droga" Cormac McCarthy


Cormac McCarthy
napisał bardzo smutną i poruszającą książkę. Niezmiernie trudno jest mi o niej pisać. Po kilku latach przeczytałem ją ponownie i muszę stwierdzić z niejakim zdziwieniem, że nadal wywiera ogromne wrażenie i działa na mnie emocjonalnie uderzając w jakieś głęboko skrywane struny.

Z pozoru banalna, osadzona w przyszłości, historia jakich setki jeżeli nie tysiące stworzyli do tej pory autorzy prozy science-fiction. Świat zniszczony po bliżej nieokreślonym konflikcie zbrojnym, być może wojnie światowej. Niemal wszystko pokrywa wszechobecny popiół. Promienie słoneczne nie docierają do powierzchni ziemi, powodując ochłodzenie klimatu oraz brak wegetacji roślinnej. Nie ma zwierząt i ptaków. Po tej spustoszonej krainie przemieszczają się nieliczni ocaleli ludzie. Walcząc o przetrwanie wykorzystują wszelkie przydatne pozostałości po świecie, którego już nie ma. Ludzie lub być może już zwierzęta, bestie w ludzkiej skórze, zabijające się wzajemnie i żywiące ludzkim ciałem. A w środku tego piekła ojciec i  kilkuletni syn, wędrują razem na południe aby przeżyć nadchodzącą zimę. Niestety już od pierwszych stron domyślamy się, że na końcu drogi nie może być szczęśliwego zakończenia. Pomimo tej ponurej wizji, mamy tutaj do czynienia z wyjątkowo piękną, mądrą i, co może wydać się zaskakujące, bardzo ciepłą książką. Zawarta w niej mądrość daje nam słowa otuchy i przypomina w jakim świecie żyjemy i co moglibyśmy, mimo wszystkich jego wad, stracić.

Autor stawia ważne pytania, na które musimy sobie sami odpowiedzieć. Wielu z Was, tak jak i ja, nie doświadczyło w swoim życiu wojny. Znamy ją tylko z książek, opowieści i filmów. Możemy jedynie próbować sobie wyobrażać wszystkie możliwe okropieństwa jakie niesie ze sobą. Nie wiemy jak zachowalibyśmy się w, podobnej jak pokazana w książce, ekstremalnej sytuacji. W zależności od doświadczenia życiowego każdy będzie czytał i odczuwał inaczej. Ja osobiście nie mogłem czytać ponownie ostatnich, bardzo wzruszających i smutnych, choć może trochę jednak napawających otuchą, stron książki opisujących pożegnanie ojca z synem.

"(...) Podniósł się, gdy chłopiec jeszcze spał, włożył buty i okutany w koc ruszył między drzewa. Zszedł w wąwóz krasowy - tam ukucnął i długo kaszlał. A potem ukląkł w popiele. Podniósł twarz do jaśniejącego dnia. Jesteś tam?, wyszeptał. Czy wreszcie cię zobaczę? Czy masz szyję, żebym mógł cię udusić? Czy masz serce? Bądź przeklęty na wieki, czy masz duszę? O Boże, szeptał, o Boże." [s.15]

Książka napisana jest pięknym, prostym, chwilami nieomal poetyckim, językiem. Dzięki bardzo krótkim zdaniom oraz prostym dialogom tekst niesie wyjątkowo głębokie znaczenia i bardziej do nas przemawia. Wielokrotnie pojawiają się takie same frazy i zdania. Często padają słowa "umrzeć" i "śmierć". Chłopiec jak mantrę powtarza "Bo my jesteśmy dobrymi ludźmi", "Bo my niesiemy ogień", szukając w ten sposób bezpieczeństwa, jakiejś wiary, czegoś na czym można się oprzeć w tym nienormalnym i strasznym świecie.

Cormac McCarthy otrzymał za "Drogę" w 2007 roku Nagrodę Pulitzera oraz najstarszą angielską nagrodę literacką w dziedzinie fikcji The Tait Black Memorial Prize. Na podstawie powieści został nakręcony film. Nie widziałem go jeszcze ponieważ nie chciałem sobie popsuć wrażeń jakie pozostawiła lektura. Książkę jednak odbiera się zupełnie inaczej, tworząc sobie wyobrażony świat w głowie, podczas gdy film narzuca nam gotowe obrazy wymyślone przez reżysera, ograniczając w ten sposób pole działania naszej wyobraźni.

"Droga" to jedyna jak dotąd przeczytana przeze mnie powieść Cormaca McCarthy'ego. Mam jednak zamiar kontynuować przygodę z jego twórczością. Jest on uważany obecnie za jednego z czterech - obok Thomasa Pynchona, Dona DeLillo i Philipa Rotha - najlepszych współczesnych pisarzy amerykańskich i następcę Faulknera.

"(...) Mogę cię o coś spytać?
Tak, oczywiście.
Umrzemy?
Kiedyś tak. ale nie teraz.
Idziemy na południe?
Tak.
Więc będzie nam ciepło.
Tak.
Dobrze.
Co dobrze?
Nic, po prostu dobrze.
Śpij już.
Dobrze.
Zdmuchnę lampę, dobrze?
Tak. Dobrze.
A potem w ciemności: Mogę o coś spytać?
Tak. Oczywiście, że możesz.
Co byś zrobił, gdybym umarł?
Gdybyś umarł, to też chciałbym umrzeć.
Żebyśmy byli razem?
Tak. Żebyśmy byli razem.
Dobrze." [s.13]

Cormac McCarthy "Droga"