wtorek, 23 kwietnia 2013

75 książek, które musi przeczytać każdy facet


Lista znaleziona w sieci  na stronie "75 książek dla niego" o TUTAJ. Do każdej pozycji dołączony jest jej opis, krótkie streszczenie. Autor listy we wstępie pisze o niej tak:

"Książkowe, niezbęde pozycje z którymi powinien zetknąć się każdy mężczyzna: lista pra­­­wdopodobnie niekompletna, stronnicza, bazująca na wybitnych dziełach literatury światowej. Tematy zawarte w poszczególnych powieściach pomogą Ci lepiej zrozumieć istotę pewnych spraw, ukształtować poglądy na politykę, religię, miłość itd. a także stać się inspiracją do kreatywnych działań. Miłej lektury!"

Wytłuściłem te tytuły, które udało mi się do tej pory przeczytać. Na liście jest kilka książek szczególnie przeze mnie lubianych, do których często wracam - te z kolei podkreśliłem.

1. „Odyseja” (VIII wiek p.n.e.) – Homer (grc)
2. „Sztuka wojny” (ok. VI wiek p.n.e.) – Sun Tzu (chn)
3. „Boska Komedia” (1321) – Dante Alighieri (ita)
4. „Książę” (1532) – Niccolò Machiavelli (ita)
11. „Kuszenie św. Antoniego” (1874) – Gustaw Flaubert (fra)
18. „Kiedy umieram” (1930) – William Faulkner (usa)
24. „Pył” (1939) – John Fante (usa)
25. „Syn swego kraju” (1940) – Richard Wright (usa)
26. „Komu bije dzwon” (1940) – Ernest Hemingway (usa)
28. „Obcy” (1942) – Albert Camus (fra)
29. „Fikcje” (1944) – Jorge Luis Borges (arg)
30. „Gubernator” (1947) – Robert Penn Warren (usa)
31. „Nadzy i martwi” (1948) – Norman Mailer (usa)
34. „Stąd do wieczności” (1951) – James Jones (usa)
35. „Przygody Augiego Marcha” (1953) – Saul Bellow (usa)
36. „Jim szczęściarz” (1954) – Kingsley Amis (gbr)
38. „Trudno o dobrego człowieka” (1955) – Flannery O'Connor (usa)
40. „Atlas zbuntowany” (1957) – Ayn Rand (usa)
42. „Wszystko rozpada się” (1958) – Chinua Achebe (nga)
44. „Uciekaj, Króliku” (1960) – John Updike (usa)
45. „Droga do szczęścia” (1961) – Richard Yates (usa)
52. „Wybawienie” (1970) – James Dickey (usa)
53. „Dowódca "Sophie"” (1970) – Patrick O'Brian (gbr)
54. „Lęk i odraza w Las Vegas” (1971) – Hunter S. Thompson (usa)
55. „Zen i sztuka oporządzania motocykla” (1974) – Robert M. Pirsig (usa)
58. „S-kadra” (1979) – Tom Wolfe (usa)
60. „Sprzysiężenie osłów” (1980) – John Kennedy Toole (usa)
61. „Droga miłującego pokój wojownika” (1980) – Dan Millman (usa)
65. „Na południe od Brazos” (1985) – Larry McMurtry (usa)
71. „Wszystko za życie” (1996) – Jon Krakauer (usa)
72. „Amerykańska sielanka” (1997) – Philip Roth (usa)
73. „Podziemia” (1997) – Don DeLillo (usa)
74. „Rozbitek” (1999) – Chuck Palahniuk (usa)
75. „Middlesex” (2002) – Jeffrey Eugenides (usa)

Lista pochodzi ze strony: http://www.75ksiazekdlafaceta.cba.pl

Bibliografia

1. Encyklopedia Mulitmedialna PWN: Literatura i muzyka [CD‑ROM], pod red. Dariusza Kalisie­­­wi­­­cza, Wyd. 1, Warszawa, Wydawnictwo Naukowe PWN, 2000, ISSN 1508‑5848.
2. Multimedialna Encyklopedia Powszechna WIEM 2007 [DVD‑ROM], Grupa Onet.pl SA.

Pod uwagę brane były powieści z list:


24 komentarze:

  1. dziwnie mi... była jakis czas temu lista książek które powinna kobieta przeczytać i teraz widzę, że więcej mam "męskich książek" przeczytanych, niż babskich :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak wszystkie listy, ta także jest stronnicza, niekompletna. Zawsze mozna się do czegoś przyczepić :) Autor na swojej stronie zachęca nawet do udziału w dalszym jej tworzeniu i dopisywaniu kolejnych propozycji.

      Usuń
  2. Jesteś niestrudzonym wyszukiwaczem:) 21 zaliczonych. Ani jednego Verne'a, ani jednego Dumasa? Rozumiem, że to dla tych bardziej intelektualnych męskich mężczyzn zestawienie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem poszukiwaczem, często sam nie wiem czego szukam, znajduję zupełnie przez przypadek :) Rzeczywiście ta lista jest bardzo męska, ale nie ultra, brak na szczęście skrajności, wiele pozycji występuje także na znanych listach BBC etc. U mnie wychodzi 22, czyli podobnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Niezła lista lektur, podobna do wielu innych tego typu list:) Wiele z tych książek czytałam:) Nie wiedziałam, że bardziej odpowiada mi "męski typ książek"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobna, bo tworzona na ich podstawie. Według mnie to raczej plus niż minus. Ja też lubie kobiece książki, np. "Anna Karenina", "Jane Eyre", "Wichrowe wzgórza". Często trudno przypisać jakąś książkę do konkretnej płci.

      Usuń
  5. U mnie 25 przeczytanych (nawet opis jednej jest ode mnie wzięty). Ale co do listy - paradoksalnie brakuje mi AUTOREK, np. "Wieku niewinności" Wharton. Z Cormaca zamiast "Krwawego południka" wstawiłbym "Drogę" albo ewentualnie "Rącze konie", z Conrada też niekoniecznie akurat "Jądro ciemności" ("Lord Jim" w przekładzie Kłobukowskiego jest bajeczny, ale kandydatur w dorobku Conrada byłoby więcej). A z Kafki dlaczego "Przemiana" nie "Proces"? itd, itp...

    Ale poza wszystkim - szkodzi tej liście brak Chandlera ("Długie pożegnanie"!!!). Chociaż pomysł fajny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, brakuje bardzo Chandlera, np. "Żegnaj laleczko" albo "Głęboki sen", lub opowiadania "Kłopoty to moja specjalność". Ja 5także zamienił bym wymienione przez Ciebie tytuły na inne tych samych autorów. Hemingwaya dorzuciłbym "Stary człowiek i morze". A Jack London? A Coetzee i jego "Hańba"? A może "Wilt" Toma Sharpe'a?

      Usuń
    2. O, "Wilta" bym dolozyla koniecznie :-)))))))).

      Ale wlasnie, brakuje bardzo Chandlera. A wyrzucilabym chocby "Middlesex" - w jakim niby sensie to jest "meska" ksiazka??

      Jak juz, to dolozylabym jeszcze "Brzegi Syrtow" Gracq, "Czysta robote" Forsytha, o, i koniecznie "Pamietniki Hadriana" Yorcenar :-).

      I jeszcze "Furie" Rushdiego :-).

      I "Pantaleon i wizytantki" Llosy - to koniecznie! ;-)))))))))))

      Usuń
    3. "Dżuma" Camusa, "Azyl" Faulknera, "Colas Breugnon" Rollanda, "Czrodziejska góra" Manna, "Pod wulkanem" Lowry'ego etc. etc. etc. Amen :)

      Usuń
  6. Mało znam facetów, którzy by tę listę ogarnęli, przynajmniej w małym procencie, niestety...;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to jak raz prawda. Mamy alergię na drukowane :)

      Usuń
  7. Mogę śmiało polecić "Trudno o dobrego człowieka" Flannery O'Connor, niedawno czytałam.

    Widzę, że jako jeden z nielicznych na ziemskim globie przeczytałeś Ulissesa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki za polecenie, jeżeli będę miał możliwość to chetnie przeczytam.

      Bez przesadyzmu, nie jest to znowu takie trudne jak się umie czytać :). Ale nie mam za bardzo ochoty wracać do "Ulissesa", to nie jest książka przyjazna czytelnikowi, owszem z wielu powodów wybitna, ale jakaś taka zimna. Bardzo podoba mi się tylko monolog Molly, napisany strumieniem świadomości, bez znaków interpunkcyjnych, dużych liter, po prostu myśli kobiety leżącej w łóżku i nie mogącej zasnąć. No, może trochę mnie zachęcił do ponownego przeczytania Nabokov w swoich "Wykładach o literaturze", ciekawie o tej książce opowiada.

      Usuń
    2. Ulisses jest bardzo łatwą i przyjazną książką! Trochę długą jedynie :D Zimna? No nie wiem. Jeszcze jej nie doczytałam, ale "mam w planach", może faktycznie pod koniec chłodem powieje ;)

      "Atlas" Ayn Rand jest dla mnie trudną książką, "Źródło" zresztą też. Nie wiem, czy kiedykolwiek odważę się napocząć. Ulubione lektury mojego syna, stoją na półce, a mnie tak ciężko po nie sięgnąć.

      Usuń
    3. Tak poza tym 38 przeczytanych :-).

      Usuń
    4. Znakomity wynik, dużo czytasz, a jak się dużo czyta to nieważne jest czy lista jest męska, damska czy unisex :)

      Usuń
  8. Dzisas, to chyba dla jakiegos faceta-neurotyka ;-))))).

    Czesc pozycji jak najbardziej, ale niektore wydaja mi sie na tej liscie zupelnie nie na miejscu ;-)).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla faceta-neurotyka, czyli dla mnie :) To poproszę o bardziej szczegółowe wyjaśnienia. Dlaczego nie na miejscu? Być może wielu mężczyznom mogą się te pozycje wydawać całkiem interesujące.

      Usuń
  9. Wychodzi na to, że jestem dość męska ;), bo przeczytanych pozycji mam 35, choć fakt, że niektóre z nich tak dawno, że warto by powtórzyć.

    Nie jestem zwolenniczką podziału takich list na męskie i kobiece - dobra literatura jest po prostu dobra. Ok, rozumiem, że kategoria romansu bardziej może pasować kobietom, ale "Lolita", "Portret Doriana Graya", "Mistrz i Małgorzata", "Wybór Zofii"? Ale rozumiem, że też traktujesz ten podział z przymrużeniem oka.

    Grendella

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dzielę literatury na męską lub kobiecą, chociaż faktem jest, że pewne książki czyta więcej kobiet niż mężczyzn. Podobnie uważam, że ksiązka jest dobra lub zła. Tak samo jeżeli chodzi o gatunki literackie, w każdym typie literatury mozna znaleźć wspaniałe rzeczy. Dla mnie takie listy to ciekawostki, forma zabawy, która jednak może kogoś zmusić lub zachęcić do przeczytania kilku książek.

      Usuń
  10. Patrząc na tę listę dochodzę do wniosku, że jak nic jestem w 75 procentach facetem :) Troszkę dziwne uczucie... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) To, że czytasz i lubisz takie książki o niczym jeszcze nie świadczy. Każdy facet do pewnego momentu rozwoju embrionalnego, nie pamiętam dokładnie, chyba do 2 tygodnia, jest kobietą ... :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...