Kiedy
myślę o okresie szkoły podstawowej, pierwsze co przychodzi mi do głowy,
to książki nieodżałowanego Edmunda Niziurskiego. Miałem chyba wszystkie
jakie napisał, bowiem zajmowały prawie całą półkę w mojej biblioteczce.
Były dla mnie naprawdę bardzo ważne. Czytałem je na okrągło siedząc w
swoim pokoju, poprawiały mi humor, gdy było mi smutno lub gdy byłem
chory.
"Kołomyja elementarna"
"Kołomyja elementarna"
Co
było takiego w książkach Niziurskiego? Po pierwsze:
absurdalny, bardzo często czarny, humor słowny i sytuacyjny.
Rzeczywistość pokazywana oczami dziecka, które przeżywało często
sensacyjne przygody. Szkoła przedstawiana była jako miejsce opresyjne,
ale z humorem. Bardzo mi się to podobało, tak właśnie widziałem szkołę.
Dzisiaj są inne czasy, inne dzieci i takiej szkoły już nie ma. Wiem coś o
tym, bo przez kilka lat pracowałem w szkole. Po drugie: specyficzny
styl narracji i język. Bardzo charakterystyczne dla Niziurskiego są
znaczące czy groteskowe nazwiska i imiona, np. Wieńczysław
Nieszczególny, Chryzostom Cherlawy, Cymeon Maksymalny, Zygmunt Gnacki,
Gustaw Cykorz itp. oraz to, że bohaterowie mówią mieszanką slangu
młodzieżowego i wyszukanego języka naukowego.
