Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cheever John. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cheever John. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 16 stycznia 2014

Monolog żony


- Kochanie, proszę... - przerwał jej mąż. - Może innym razem...
- Co się z tobą dzieje! - krzyknęła. - Czego się wściekasz? Przez cały tydzień się wściekasz. Czy dlatego masz muchy w nosie, że kupiłam tę sukienkę? To ci nie daje spokoju? Czy uważasz, że powinnam kupować kiecki u Macy'ego albo u Alexandra, albo w innych podobnych sklepach? Na litość boską, a może mam sobie sama szyć? No tak, istotnie, kosztowała czterysta dolarów, ale jest elegancka, a muszę przecież mieć co na siebie włożyć. Mam niewiele sukienek. Niezbyt wiele... No tak, dobrze, mam ich mnóstwo i plotę głupstwa. I zaraz zacznie się gadanie. O Jezu, żebyś mógł zobaczyć teraz swoją twarz! Jaki ty jesteś śmieszny!

niedziela, 12 stycznia 2014

Własny pogrzeb



"Leżąc tego wieczora w łóżku Nailles zaczął rozmyślać i przychodziły mu do głowy dziwne skojarzenia: Hammer i Nailles, młotek i gwóźdź, spaghetti i klopsiki, sól i pieprz, ocet i oliwa, Romeo i Julia, grzmot i błyskawica, jajka i bekon, wołowina i kapusta, szynka i ser, buty i skarpetki, uzda i wędzidło, wędka i spławik, prawda i fałsz, ryby i frytki, frak i biała muszka, panna młoda i pan młody, pies i kot, cukier i śmietana, stół i krzesło, pióro i atrament, gwiazdy i księżyc, łańcuch i kula, śmiech i łzy, mama i tata, wojna i pokój, niebo i piekło, dobro i zło, życie i śmierć, miłość i śmierć, śmierć i podatki... w końcu zasnął i miał sen.