"Kupiłem przedwczorajszą “Prawdę", napiłem się wody mineralnej i usiadłem na ławce w cieniu Tablicy Honorowej. Była godzina jedenasta. Uważnie przejrzałem gazetę. Na tej czynności zeszło mi siedem minut. Przeczytałem więc artykuł o hydroponii, felieton o łapownikach z Kańska oraz długi list do redakcji od robotników zakładów chemicznych. Zajęło mi to raptem dwadzieścia dwie minuty. Może by pójść do kina? “Kozarę" widziałem już raz w kinie i raz w telewizji. Postanowiłem napić się wody, złożyłem gazetę i wstałem. Z miedziaków babki pozostał mi w kieszeni tylko piątak. Przepiję go - pomyślałem i poprosiłem o szklankę wody z sokiem. Za kopiejkę, którą mi wydano, kupiłem w sąsiednim kiosku pudełko zapałek. Nie miałem już nic więcej do roboty w centrum miasta. Ruszyłem więc przed siebie, skręciwszy w niezbyt szeroką ulicę pomiędzy sklepem nr 2 a jadłodajnią nr 11.[...]
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Strugaccy A. i B.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Strugaccy A. i B.. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 26 lutego 2015
Nierozmienna pięciokopiejkówka
"Kupiłem przedwczorajszą “Prawdę", napiłem się wody mineralnej i usiadłem na ławce w cieniu Tablicy Honorowej. Była godzina jedenasta. Uważnie przejrzałem gazetę. Na tej czynności zeszło mi siedem minut. Przeczytałem więc artykuł o hydroponii, felieton o łapownikach z Kańska oraz długi list do redakcji od robotników zakładów chemicznych. Zajęło mi to raptem dwadzieścia dwie minuty. Może by pójść do kina? “Kozarę" widziałem już raz w kinie i raz w telewizji. Postanowiłem napić się wody, złożyłem gazetę i wstałem. Z miedziaków babki pozostał mi w kieszeni tylko piątak. Przepiję go - pomyślałem i poprosiłem o szklankę wody z sokiem. Za kopiejkę, którą mi wydano, kupiłem w sąsiednim kiosku pudełko zapałek. Nie miałem już nic więcej do roboty w centrum miasta. Ruszyłem więc przed siebie, skręciwszy w niezbyt szeroką ulicę pomiędzy sklepem nr 2 a jadłodajnią nr 11.[...]czwartek, 2 stycznia 2014
"Nie cmykać"
"Położyłem
się na prawym boku, naciągnąłem kołdrę na ucho, zamknąłem oczy i nagle
poczułem, że absolutnie nie chce mi się spać, natomiast chce mi się jeść. Ładna
historia, pomyślałem. Trzeba było natychmiast czymś się zająć i tak też
zrobiłem.
Weźmy, na
przykład, system dwóch równań całkowych typu równań statystyki gwiezdnej; obie
niewiadome funkcje znajdują się pod całką. Rozwiązywać można, oczywiście, tylko
liczbowo, powiedzmy, na BESM... Przypomniałem sobie naszą BESM. Pulpit sterowniczy
koloru budyniu śmietankowego. Żenia kładzie na nim paczuszkę i powoli ją
rozpakowuje. “Co masz dzisiaj?" - “Chleb z serem i kiełbasą. Z polską
półwędzoną w plasterkach". - “E tam, żony ci brakuje! Ja mam kotlety
domowe z czosnkiem. I kiszony ogórek". Nie, dwa ogóreczki... Cztery
kotlety i żeby było do pary, cztery twarde kiszone ogóreczki. I cztery kawałki
chleba z masłem.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
