"No, bo w naszym kraju - rzekła Alicja, ciągle jeszcze trochę zadyszana - na ogół byłoby się gdzie indziej, gdyby się bardzo długo i preędko biegło, tak jak myśmy biegły."
"To jakiś powolny kraj! - rzekła Królowa. - Bo widzisz, u nas trzeba biec z całą szybkością, na jaką ty w ogóle możesz się zdobyć, ażeby pozostać w tym samym miejscu. A gdybyś się chciała gdzie indziej dostać, musisz biec przynajmniej dwa razy szybciej."
[...]
"Wiem, o czym myslisz - powiedział Tirli Bom - ale tak wcale nie jest. Bynajmniej!"
"I na odwrót - podchwycił Tirli Bim. - Jeżeli tak było, to by mogło tak być; a gdyby tak było, to byłoby; ale, że tak nie ma, więc nie jest. To się nazywa logika!"
[...]
"Coś mu się śni - p0owiedział Tirli Bim - jak myślisz, co mu się może śnić?"
Alicja odrzekła: "Tego nie można wiedzieć."
"Owszem, ty mu się śnisz! - zawołał Tirli Bim, triumfalnie zaklaskawszy w dłonie. - A jeśliby przestał o tobie śnić, to gdzie byłabyś, jak myślisz?"
"Tu gdzie jestem, przecież to oczywiste!" powiedziała Alicja.
"Akurat! - odparł jej pogardliwie Tirli Bim. - Nigdzie by cię nie było. Przecież jesteś po prostu czymś, co jemu się śni!"
"Gdyby ten Król się obudził - dodał Tirli Bom, - to byś po prostu zgasła - pach! - jak świeca."
"Wcale nie! - krzyknęła oburzona Alicja. - Poza tym, skoro ja jestem po prostu czymś, co jemu się śni, to ciekawe, czym wy jesteście?"
"Tymże," - powiedział Tirli Bom.
"Tymże, tymże!" zawołał Tirli Bim.
Lewis Carroll "Po drugiej stronie lustra", w przekladzie Roberta Stillera, Wydawnictwo Lettrex, Warszawa 1991, s. 312.
Grafika: Caras lonut

