środa, 28 sierpnia 2013

Nocne spotkanie - sen


Jadę. Najpierw motorem, potem rowerem, aż w końcu przesiadam się na furmankę. Wąska, kręta droga. Co chwilę wjeżdżam w lessowe wąwozy porośnięte drzewami. Odsłonięte korzenie, czasami też ludzkie kości, sprawiają, że czuję się trochę nieswojo, jakbym grał w jakimś marnym  horrorze.


Kiedy docieram w końcu do celu, jest już noc. Cmentarz, a obok kościół, niewielki, z szarego kamienia. Pojawia się zaraz wikary, który oprowadza mnie po kościele i jego podziemiach. Tam widzę na ścianach dziwne obrazy przedstawiające sceny z mojego życia. Sceny z przyszłości, których  jeszcze nie było, ludzi, których mógłbym poznać, różne możliwości,  szanse, wybory.

Wychodzę z kościoła i nagle znajduję się na ogromnej łące. Bezchmurne niebo pełne gwiazd, nie ma na nim jednak księżyca. Widzę ciemną sylwetkę wikarego, który siedzi przy biurku. Przed nim leży jakiś duży arkusz starego papieru przypominający mapę. Podchodzę bliżej zdziwiony. Pochylam się zaglądając mu przez ramię. Dopiero teraz spostrzegam swoją pomyłkę. To nie jest mapa, a wikary dziwnie się uśmiecha.

Grafika: Sarolta Bán


6 komentarzy:

  1. Brrr, jaki cudownie mroczny fragment.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, to tylko fragment mojego snu, mam tego więcej ;)

      Usuń
  2. chętnie posłucham, skoro masz więcej, paprotka też! :)
    sny to osobna rzeczywistość, to jakieś odpady tego, co jest w naszym życiu...też je często zapisuję, ale rzadko pamiętam po przebudzeniu.

    melodia - kołysanka dl Ciebie:

    https://www.youtube.com/watch?v=y4muoQCjnPg

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zapisuję snów. Te, które są ważne po prostu zapamiętuję na długo. Niektóre z nich potem się sprawdzają. Ten się sprawdził :)

      Piękna "kołysanka", jej słowa niosą dla mnie pewne znaczenie, przesłanie, są trochę komentarzem, ale być może każdemu coś mówią. Nie znałem pana Mietka z tej strony, jak i samej piosenki, zaskoczenie, dziękuję :) Bardziej mam problem z przebudzeniem, powracające myśli rano, stres, śpię pokurczony, jakaś pozycja embrionalna, nie mogę się obudzić, wstać, wyrwać. Ale na szczęście potem jest lepiej, rozluźniam się.

      Usuń
    2. tak, to miał być muzyczny komentarz do snu...
      Twoja senna podróż mi przypomniała tę piosenkę i sama jej chętnie posłuchałam. warto zapamiętać ten tekst i czasem go zanucić, bo jest mądry i kojący...

      Usuń
  3. Nie ma czegoś takiego, jak przegapione okazje, zmarnowane szanse itp. Jeśli czegoś nie zrobiliśmy w przeszłości, to znaczy, że nie mieliśmy tego zrobić, że wybraliśmy właściwie. Tylko nam się wydaje, że mogło być inaczej. Nie mogło. Bo gdyby mogło, to by było. Jakiekolwiek żałowanie i rozpamiętywanie typu "co by było gdyby" jest najbardziej pozbawioną sensu czynnością. To największa, moim zdaniem, strata czasu i życia. Jestem pewna, że gdybyśmy mogli cofnąć się w czasie, dokonalibyśmy dokładnie takich samych wyborów życiowych. Myślę, że gdybyśmy mieli kilka żyć od nowa i mogli zachować pamięć o poprzednich, to po kilku czy nawet kilkunastu czy kilkudziesięciu opcjach wrócilibyśmy w końcu do opcji pierwszej jako najlepszej. Zapominamy, że zmiana jednego tylko elementu składowego naszej rzeczywistości pociągałaby za sobą nieskończoną ilość implikacji.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...