sobota, 17 listopada 2012

"Nikołaj Gogol" Vladimira Nabokova, czyli proza w 4D

Mam przed sobą biografię Mikołaja Gogola "Nikołaj Gogol" napisaną przez innego znakomitego pisarza, Vladimira Nabokova. To, że powstała taka książka nie jest niczym dziwnym. Gogol był jednym z jego ulubionych pisarzy. "Nikołaj Gogol" to dziwna biografia, właściwie esej. Zaczyna się w momencie śmierci pisarza, a kończy wraz z jego narodzinami. Trudno jest w niej szukać chronologicznego omówienia życiorysu Gogola czy też streszczenia jego dzieł. Niestety studenci muszą je przeczytać sami. Nabokov zamieszcza jedynie krótkie kalendarium na końcu książki, a i tak, jak sam przyznaje, wyłącznie na stanowcze żądanie wydawcy. Autor przemilcza wiele faktów i wydarzeń z życia pisarza, skupiając się jedynie na tych mało lub w ogóle nieznanych, które są mu potrzebne do opisania Mikołaja Gogola jako człowieka i genialnego twórcy. "Nikołaj Gogol" to książka o Gogolu, jednak napisana przez Nabokova. Postać Gogola jest w niej wyraźnie wykreowana, nosi maskę Nabokova. 

Mikołaj Gogol
Jedną z ciekawszych rzeczy omówionych przez Nabokova wydaje się być lejtmotyw brzucha i nosa w twórczości Gogola. Ten niewielki mężczyzna potrafił pochłaniać wielkie ilości jedzenia, a także znany był ze swojego ironicznego spojrzenia na swój dosyć ostry i sporych rozmiarów nos. Stąd mamy brzuszki i nosy obecne w wielu jego opowiadaniach. Podobnie w znakomity sposób Nabokov naświetlił tło historyczne epoki w jakiej żył Gogol,  obyczaje panujące wówczas w Rosji, mentalność ludzi. Jest pisarzem i to pisarzem pochodzącym z Rosji, któż więc lepiej może zrozumieć innego rosyjskiego pisarza. W dalszej części biografii-eseju Nabokov dokonuje analizy najlepszych jego zdaniem utworów Gogola: Rewizora, Martwych dusz i Szynela. Robi to w swoim stylu, który po opublikowaniu książki spotkał się z negatywnym odbiorem niektórych krytyków i znawców literatury rosyjskiej. Nabokov nie zgadzał się z ich, powszechnie przyjętą i uznawaną, interpretacją dzieł Gogola, zupełnie inaczej je odczytując. Mnie najbardziej w tej książce, poza oczywiście różnymi smaczkami z życia Gogola, zafascynowała właśnie ta analiza utworów pisarza. Według Nabokova za ich główną fabułą kryje się fabuła właściwa, lecz aby ją odkryć trzeba się trochę natrudzić i wysilić swoją wyobraźnię oraz szare komórki. Samego Nabokova interesują tylko tacy czytelnicy. Autor Lolity wywiązuje się ze swej roli krytyka w sposób znakomity podając nam wszystko jak na tacy. Źli jesteśmy na siebie, że tyle nam umknęło, że przegapiliśmy tyle szczegółów i sami nie odkryliśmy wcześniej teraz tak jasnej i logicznej interpretacji. Propozycja Nabokova szukania drugiego dna, jeszcze jednego wymiaru podczas odczytywania utworów Gogola, czy też w ogóle jakiegokolwiek dzieła literackiego, ogromnie mi się podoba i jest dla mnie o wiele bardziej interesująca niż standardowe zaliczanie ich autora do grona zaangażowanych krytyków stosunków panujących w Rosji i czynienie z niego obrońcy uciśnionych niższych warstw społecznych.
Vladimir Nabokov
Analiza dzieł Gogola dokonana przez Nabokova przypomniała mi dwie rzeczy: po pierwsze jego Wykłady o literaturze, w których odkrywał początkowo przed studentami, a potem także przed czytelnikami, tajemnice wielkich dzieł literatury światowej napisanych przez takich pisarzy jak: Jane Austin, Charles Dickens, Jamesa Joyce'a,  Gustawa Flauberta, Franza Kafki czy Marcela Prousta; a po drugie o odkrywaniu znaczenia jego własnych utworów (Lolity, Bladego ognia, Obrony Łużyna) przez takich znakomitych tłumaczy i krytyków  jak Leszek Engelking (tłumacz także omawianej tu biografii) i Robert Stiller. Wynika to z podobnego stylu pisania oraz spojrzenia na literaturę. Proza Gogola jest prozą wielowymiarową i jest to także typowa cecha dzieł Nabokova.
"Wszelako prawdziwy nurek, poszukiwacz czarnych pereł, ktoś, kto woli potwory głębiny od parasoli słonecznych na plaży, znajdzie w "Szynelu" cienie łączące naszą formę istnienia z innymi formami i stanami, które mętnie chwytamy w rzadkich chwilach irracjonalnego postrzegania. Proza Puszkina jest trójwymiarowa, proza Gogola ma aż cztery wymiary, przynajmniej tyle, można go porównać do współczesnego mu matematyka Łobaczewskiego." [1]
Twórczość Gogola, kiedy był on w swojej szczytowej formie, Nabokov widzi na obraz i podobieństwo swojej:
"Na tym wyjątkowo wysokim poziomie artyzmu literatury nie interesuje oczywiście współczucie dla skrzywdzonych i poniżonych czy przeklinanie uprzywilejowanych, odwołuje się ona do tajemniczej głębi duszy ludzkiej, gdzie cienie innych światów przesuwają się jak cienie bezimiennych statków." [2]
Nabokova nie interesuje jednowymiarowe, płaskie czytanie dzieł literackich, czy też czytanie dzieł, które zostały w ten sposób napisane.Takie książki odrzucał, taka literatura go nudziła.
"Utwór prozatorski istnieje dla mnie tylko o tyle, o ile daje mi coś, co bez ogródek nazwę rozkoszą estetyczną, czyli poczucie, że zdołałem jakoś, którędyś nawiązać łączność z odmiennymi stanami bytu, w których sztuka (ciekawość, czułość, dobroć, ekstaza) stanowi normę." [3]
Pomimo to, Nabokov wielokrotnie zaprzeczał jakimkolwiek wpływom literackim na jego prozę:
"nikt konkretny, żywy czy martwy, nigdy nie wywarł na mnie wpływu." [4]
Na końcu swojej książki umieścił nawet stosowne dementi:
"Zdesperowani krytycy rosyjscy, starający się ze wszystkich sił znaleźć wpływy i jakoś zaszufladkować moje  powieści, raz czy dwa razy próbowali powiązać mnie z Gogolem, ale kiedy zajrzeli znowu, okazało się, że tymczasem czmychnąłem i szufladka jest pusta." [5]
Kiedy jednak przyjrzeć się bliżej, widać niesamowite podobieństwo. Musicie koniecznie przeczytać tę biografię-esej i sami przekonać się czy tak jest w istocie. Przyszło mi do głowy dobre hasło reklamujące dzieła tak Gogola jak i Nabokova: "Czytaj książki w 4D". Może to zachęciło by naszą dzisiejszą młodzież do sięgnięcia po ich książki? Tak tylko się rozmarzyłem...

Vladimir Nabokov "Nikołaj Gogol", przełożył i posłowiem opatrzył Leszek Engelking, Wydawnictwo Muza, Warszawa 2012, s.191. 
________________________ 
[1] Vladimir Nabokov "Nikołaj Gogol", przełożył i posłowiem opatrzył Leszek Engelking, Wydawnictwo Muza, Warszawa 2012, s.150.
[2] Tamże s.154.
[3] Vladimir Nabokov o książce pod tytułem "Lolita", [w]: V. Nabokov, Lolita, przeł. Michał Kłobukowski, Muza, Warszawa 1997, s.380.
[4] V. Nabokov Strong Opinions, s.116
[5] Vladimir Nabokov "Nikołaj Gogol", przełożył i posłowiem opatrzył Leszek Engelking, Wydawnictwo Muza, Warszawa 2012, s.161.

3 komentarze:

  1. Przyznam szczerze. Nie interesuje mnie Gogol. Nawet nie wiem kto to był. Interesuje mnie Nabokov, którego wszystkie dzieła trzeba czytać w 4D . Dlatego skoro Nabokov zabrał się za Gogola , ufam mu w 100%.

    OdpowiedzUsuń
  2. oj, do tego wrócę, ale teraz muszę lecieć do kuchni, bo mi się obiad spali!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. zdałam sobie sprawę, że ciągle uciekam przed szufladą. a nawet jeśli czasem mnie dopada, to siedzę w niej i myślę: ,,hehe... mnie tu przecież nie ma"

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...