sobota, 6 października 2012

"Opowiadania o Łukaszu" - Julio Cortazar


Ta mała książeczka właściwie nie wymaga posłowia. Cortazar, enigmatyczny, aluzyjny, skłonny do niedomówień, lubiący spoza zasłony wychylić zaledwie część twarzy, Cortazar biorący nader poważnie rangę i status pisarza, Cortazar mówiący o sobie skąpo, hiperbolicznie i prawie zawsze serio, pod kątem ukazywania czytelnikowi swych dusznych problemów i zmagań, tym razem — lekko tylko przesłonięty maseczką może i trochę narwanego Łukasza — zwraca się do nas wprost, bez cienia patosu, żartobliwie, a raczej z miłym przymrużeniem oka: „Karty na stół. Taki jestem. Oto mnie macie". 


W tej odrobinę kokieteryjnej formie zwraca się ku nam, swym bliźnim, swym braciom, jak i on pełnym słabości, jak i on pełnym śmieszności, jak i on pasjonującym się w tej samej mierze rzeczami poważnymi co głupstwami, jak i on pełnym nieszkodliwych i szkodliwych mami, hodującym koty, nie znoszącym początków tygodnia, czującym ściśnięcie serca w wielkich obcych miastach. Gada z nami, rozśmiesza nas, irytuje, co jakiś czas rzucając nam beztrosko strzęp prawdziwej literatury. I znowu się zwierza: Taki jestem. Tym się pasjonuję. Z tego kpię. To kocham. Tego unikam, w to wierzę, a tego się boję. Taki jestem. Trochę kaznodziejski, trochę naiwny, trochę ironiczny, trochę zatroskany, bardzo argentyński tak, mimo wszystko, zawsze wierny muzyce i monstres sacres mojej młodości, zawsze uwrażliwiony na nierówności społeczne, krzywdę ludzką, na głęboki sens słowa demokracja, na cenzurę, na politykę siły. Cóż zrobić, że w przerwach chodzą mi po głowie jakieś tygrysy, zmieniające się w sny, jakieś sny, które materializują się jako tygrysy, cóż zrobić, że gdy po chwili z tego się otrząsam, posyłam panience wyznanie miłosne napędem ślimaka? Gdzie będę, kiedy panienka dostanie wyznanie?... Może lepiej o tym nie myśleć, czytać książki, spisywać anegdoty, powtarzać głupie powiedzenia, łowić zachody słońca, fotografować życie? A może — póki można — po prostu żyć?

Zofia Chądzyńska "Posłowie" [w]: Julio Cortazar "Opowiadania o Łukaszu", przeł. Zofia Chądzyńska, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1982, s.82.


1 komentarz:

  1. Chądzyńską znam tylko z tłumaczeń Cortazara i Borgesa.
    przed chwilą dopiero spradziłam, że ma w swoim dorobku sporo własnych książek, ale zostały gdzieś w cieniu tych jej genialnych tłumaczeń. a na pewno warto by było po nie sięgnać.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...